Wiosna zaczyna się w lutym — kolekcje SS26, które warto znać
Jeszcze za oknem szarość, a w salonach i butikach już rozkwit. Marki doskonale wiedzą, że lutowa tęsknota za wiosną to najlepszy moment, by zaprezentować nowe kolekcje. Sprawdziliśmy, co w tym sezonie zaproponują zarówno światowe domy mody, jak i polscy projektanci.
Sezon wiosna–lato 2026 przynosi wyraźne odejście od minimalizmu ostatnich lat. Na wybiegu dominują intensywne barwy — pomarańcze w odcieniu spalonej terakoty, głęboka zieleń butelkowa i biel optyczna, która wraca jako symbol świeżego startu. Projektanci chętnie sięgają po faktury: żakardowe tkaniny, ażurowe hafty i lniane sploty tworzą kolekcje, które wyglądają luksusowo nawet bez logo na metce.
Polskie marki na prowadzeniu
Szczególnie warto śledzić rodzimych twórców. Reserved w swojej kolekcji SS26 postawiło na tzw. „quiet colour” — spokojne, ziemiste odcienie przełamane jednym mocnym akcentem w postaci cobalt blue. Zara Polska z kolei odpowiada na rosnący trend eco-lux: tkaniny z recyklingowanej wełny i organicznej bawełny trafiają nie tylko do linii premium, ale też do dostępnych cenowo segmentów.
Małe marki DTC (direct-to-consumer) rosną w siłę. Polskie brandowe takie jak Łubu Dubu, Simple czy Medicine prezentują lookbooki, które śmiało mogłyby być kampaniami topowych domów mody — przy ułamku ceny. Kluczem jest trafienie w odpowiedni moment: nowe kolekcje trafiają do sklepów internetowych już w połowie lutego, zanim fruwające konfetti karnawału zdążą opaść.
Redakcja poleca: Śledź zakładkę „Nowości” w ulubionych sklepach każdego wtorku rano — większość polskich marek e-commerce uzupełnia stany magazynowe i dodaje nowe SKU właśnie w ten dzień tygodnia. Pierwsze godziny to często jedyna szansa na rozmiar XS lub XL.
Globalny kontekst — co mówią pokazy
Pokazy haute couture w Paryżu na początku roku 2026 wyznaczyły kierunek: romantyczny realizm. Chodzi o ubrania, które wyglądają jak wyjęte ze stron powieści obyczajowej — koronkowe kołnierzyki, rękawiczki do łokcia, spódnice midi z marszczeniem. Trend ten szybko przesyła się do rynku masowego i już w lutym znajdziemy jego echa w kolekcjach sieciówek.
Co to oznacza dla przeciętnej klientki? Że inwestycja w jeden ponadczasowy element garderoby — na przykład dobrze skrojony trencz lub jedwabistą bluzkę z bufiastymi rękawami — pozwoli tworzyć dziesiątki zestawień przez co najmniej dwa sezony.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.